Minęło troszkę czasu od ostatniego posta dlatego nie wiem od czego zacząć.. Pola zmienia się z dnia na dzień nie do poznania..Aż nie mogę uwierzyć kiedy tak urosła :) Zaczyna mówić po swojemu, potrafi już określić się ze wszystkim jak o coś pytam więc jest nam dużo dużo łatwiej.. Przywykła do życia bez smoczka i prócz małego problemu z zasypianiem nie mamy żadnych kłopotów.. Jestem z niej bardzo dumna, jakoś lekko to przeszłyśmy.. Zaczęła też bardzo ładnie jeść..z powodu braku ząbków dusiła się niestety większymi kawałkami, a teraz.. wcina za dziesięciu ;) Nagrywam ją i robię zdjęcia każdego dnia..jak już będzie większa i mniej czasu będzie dla nas… mam zamiar siąść i przeglądać jakie cudne chwile wypełniły moje życie <3 Pola jest taka kochana, że patrzę na nią zawsze i myślę..czy ona jest naprawdę moja?? Czym sobie zasłużyłam na taki skarb?? <3 Kocham moją malinkę szalenie :)

Tyle czekałyśmy na Święta a minęły nam jak jeden dzień..Pomimo siedzenia przy stole i opychania się (niby nudy ;) ) ale było super.. To był pierwszy rok kiedy Polcia przeżywała choinkę, lampeczki, prezenty i spotkania z rodzinką..Była bardzo szczęśliwa! Spędziliśmy je bardzo rodzinnie <3 No i dostaliśmy piękny wspólny prezent dla naszej rodzinki..Dzień przed Wigilią zobaczyłam kolejne życie które we mnie rośnie <3 <3 <3 Tak! Będziemy mieli rodzeństwo dla naszej niuni o ile wszystko ułoży się po naszej myśli.. Jesteśmy pełni nadziei, że będzie wszystko dobrze..tym bardziej, że termin porodu wyznaczony jest na Poli urodziny <3 Można to nazwać tylko kolejnym cudem.. Jesteśmy bardzo bardzo szczęśliwi! Zaskoczyła nas ta wiadomość strasznie..Po kilkuletnich staraniach o Polę, nie spodziewaliśmy się, że kolejna ciąża nastąpi tak szybko..Życie często mnie zaskakuje..ale jeśli tak miło… to poproszę o więcej !! ;)  Teraz tylko pozytywne myślenie i radość !!! Liczę na to, że z racji małej różnicy wieku Pola będzie miała świetny kontakt ze swoim rodzeństwem ;) Tak bardzo kocha dzieci, że na pewno będzie wesoło ;):) Ale, to dopiero początek, więc cała droga przed nami… z mdłościami, bólami i całym tym szałem hormonalnym ;) Jedno wiem na pewno! Przy Poli ta ciąża minie baaaardzo szybko ;)

Trzymajcie kciuki :* ;)

A na zakończenie troszkę Nas w Święta <3 ;)

DSC_0182

DSC_0178

DSC_0170

DSC_0167

DSC_0083

DSC_0064

DSC_0119

DSC_0113

DSC_0111

DSC_0104

DSC_0084

 

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Coraz bliżej Święta..

Każdy czeka cały rok na upragnione Święta i w moim przypadku też tak zawsze było..Jak byliśmy mali czekało się najbardziej na prezenty..Nie przypominam sobie, żebym myślała o jedzeniu lub choince…Myśleliśmy tylko z rodzeństwem gdzie rodzice w tym roku je schowali.. :) Co prawda było dużo pracy i przygotowań wcześniej ale było warto. Każde Święta były inne ale mile je wspominam. Później po szkole mieszkałam za granicą i Gwiazdka kojarzyła mi się tylko z powrotem chociaż na chwilę do domu.. Bywało różnie, bardzo często było tak, że właśnie najwięcej problemów złożyło się tuż przed tym okresem.. Jak nie kłótnie to choroba albo brak pieniędzy.. A wtedy już nic nie cieszy. Ale takie jest życie. Jeden ma to drugi tamto..Nie można mieć wszystkiego…

Dopiero teraz wydaje mi się, że jest inaczej <3 Są lepsze Święta bo spełnione. Nie znaczy to, że tamte były złe. Ale od kiedy mam małą córeczkę Święta to będzie zawsze radosny czas.. Też są problemy jak wszędzie ale da się z nimi żyć ;) Nie myślę o prezentach czy jedzeniu. Bardzo długo chciałam mieć pełną rodzinę i jak już ją mam czego więcej mi trzeba..? Pewnie, że dużo jest marzeń i chęci na posiadanie czegoś jeszcze..taka kolej losu. Chyba wszyscy czegoś pragniemy. Nie wszystko jest tak kolorowe jak bym chciała i pewnie nigdy nie będzie ale cieszę się, że mam zdrowe dziecko z którym mogę spędzać kolejne Święta.. Nawet jak są problemy cieszy mnie każdy dzień.  Chciałabym by pamiętała Gwiazdkę jako najcudowniejszy czas w roku..Może teraz jest jeszcze za malutka by wiedzieć po co to wszystko, ale widzę jak cieszy się ze zwykłego mikołaja który stoi przed sklepem czy lampek świątecznych..

Wiem, że są ludzie którym dzieci do szczęścia nie są potrzebne, wiem też że są tacy, którzy chcieliby a nie mogą i nigdy nie będą ich mieć, ale dla mnie ten czas z nią to największy prezent.. Może kiedyś będę mogła się odwdzięczyć i prezentem dla niej ode mnie będzie ten Blog <3 Niech wie ile radości daje mi od pierwszych dni życia. Dlatego też chciałam go pisać. To jest coś w stylu pamiętnika..Myślę, że miło jej będzie czytać to wszystko.

Dlatego każdemu z osobna życzę cudownych Świąt Bożego Narodzenia..W gronie najbliższych.. spokojnych, ciepłych i życzliwych..bez kłótni i problemów  :* :*

DSC_0003

DSC_0046

DSC_0042

DSC_0040

DSC_0027

DSC_0004

DSC_0071

DSC_0069

 

DSC_0066

DSC_0052

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

Nominacja Liebster award

Nominacja Liebster award

Zostałyśmy nominowane  przez Kasię i Sylwię z Julkiimyblog :) do Liebster Blog Award. Dziękujemy :)

Krótko  o tym czym jest Liebster Blog Award….”nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która nas nominowała. Następnie my nominujemy 11 osób (informując ich o tym) oraz zadajemy im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który nas nominował.” Postaram się odpowiedzieć na przygotowane pytania tak,abyście mogli dowiedzieć się o nas czegoś więcej:)

  1. Na bezludną wyspę zabrałabym moją księżniczkę i aparat fotograficzny :) No może jeszcze męża do pomocy :P
  2. Nie mam ulubionego zwierzęcia..Nie jestem oczywiście przeciwko nim ale nie mam jakiegoś konkretnego ulubieńca.
  3. Najbardziej w innych denerwuje mnie zazdrość. Uważam, że każdy ma to na co sobie zapracował więc jeśli ktoś uważa, że ma za mało..niestety musi więcej popracować ;)
  4. Trzy cechy charakteru, które u siebie cenię to pracowitość, zaradność i czułość <3
  5. Gdybym mogła wybrać dowolne miejsce na ziemi to zamieszkałabym w Tajlandii.
  6. Jeśli chodzi o wybór żłobek czy opiekunka wolałabym zatrudnić opiekunkę. Wydaje mi się, że dziecko w żłobku jest za małe by zostawać pod opieką kogoś kto musi jeszcze pilnować dziesięcioro innych dzieci.. Po za tym tak małe dzieci biorą wszystko do buźki łapiąc wszystkie zarazki a wtedy multum chorób nieuniknione..
  7. Na romantyczny wieczór ze swoją drugą połówką wybrałabym się do kina, restauracji i spacer ;)
  8. Obiecywałam sobie, że jak urodzi się moje dziecko to będę wobec niego stanowcza ale niestety czasami mi to nie wychodzi..
  9. W wolnym czasie uwielbiam fotografować moją córcię :)
  10. Lubię ubierać się na luzie, bardzo wygodnie..
  11. Bloguję bo chcę podzielić się cząstką naszego życia z Polą <3

Nominuję:

1.
http://www.bakusiowo.pl/

2.
http://oczekujac.pl/

3.
http://www.mamoholiczka.pl/

4.
http://pamietnikmamy.pl/

5.
http://mamuskamartuska.blogspot.com/

6.
http://mumandthecity.pl/

7.
http://tatowy.pl/

8.
http://blogodzinka.pl/

9.
http://www.szczesliva.pl/

10.
http://www.mama-bloguje.com/

11.
http://www.mammamija.pl/

Moje pytania i zdania do dokończenia:

  1. Jak wygląda lub by wyglądał Twój wymarzony dom?
  2. Najcenniejszą cechą ludzką jest..
  3. Najpiękniejszy kwiat to..
  4. Kiedy wiadomo Twoim zdaniem że to miłość ?? :)
  5. Czy jesteś za nauką języków obcych u dzieci?? Jeśli tak to jakiego najbardziej??
  6. Podaj jedną „dobrą radę” na wychowanie maluszka :)
  7. Kiedy Twoim zdaniem dziecko jest gotowe na pozbycie się smoczka??
  8. Czy zwracasz uwagę na ubiór dziecka by był dobry jakościowo??
  9. Twój ulubiony kolor to..
  10. Najbardziej marzysz o..
  11. Co kupił lub kupiłabyś za wygraną w lotto na pierwszym miejscu??

Mam nadzieję, że weźmiecie udział w zabawie :) :)

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Pozbywamy się smoczka..

Witam wszystkich,

Chwilkę nas nie było ale miałyśmy ciężki okres.. Pola strasznie powoli i długo ząbkuje, bardzo często budzi się w nocy a ja niestety..nie pamiętam kiedy ostatnio chociaż parę godzin ciągiem przespałam razem z nią.. W dzień jest dobrze do przysłowiowej „drzemki”..bo trwa ona bagatela aż 20 min ;) Widać , że się męczy biedna ale taki los maluszków..ząbki muszą wyrosnąć :)

Ze względu na ząbkowanie Pola budząc się w nocy rozpaczliwie szuka smoczka.. Trzy dni temu wstałam około piętnaście razy tylko po to by jej go podać i wtedy zdecydowałam, że najwyższy czas się go pozbyć..Stwierdziłam, że może ten jego brak też jest powodem częstych przebudzeń.. Po za tym, usłyszałam mądre słowa od przyjaznej mamy na portalu społecznościowym, że właściwy czas na pozbycie się smoczka to czas kiedy rodzice są na niego gotowi :) :) Dlaczego?? Bo to przecież wygoda dla nas.. To my podajemy smoczek kiedy dziecko płacze z byle powodu…kiedy podajemy kropelki lub leki by lepiej je połknęło…kiedy chcemy by szybciej zasnęło..przecież jest tyle obowiązków domowych które czekają na sen dziecka bo inaczej nie da rady ich wykonać.. Dlatego właśnie jest on poniekąd naszym zapychaczem i ratunkiem na całe zło..

Ale przyszedł ten czas kiedy zrozumiałam, że smoczek nam przeszkadza bardziej niż pomaga. Moja córka najchętniej trzymałaby go w buzi cały dzień..przez co nawet nie starała się cokolwiek mówić… Chodziła z nim i dotykała częścią gumową wszystkich powierzchni przy czym zbierała zarazki, a później oczywiście musiała sprawdzić jak smakują.. Kiedy tylko gdzieś wychodziłyśmy musiałam pamiętać tylko o nim bo nie daj Boże by go zabrakło to katastrofa ;) No i co najważniejsze..Pola wydawała mi się bardzo nerwowa bez smoczka.. Może to jest jakiegoś typu uzależnienie..skoro aż tak ciężko przyzwyczaić się do życia bez niego..

Podsumowując..po wspomnianej wcześniej nocy wstałam i stwierdziłam, że smoczek właśnie dziś wyląduje w śmietniku.. Będzie ciężko ale mam silną wolę i wiem, że już go nie dostanie.. Czas pokarze czy podjęłam słuszną decyzję..

Polcia nie widziała swojego wymiętolonego smoczusia już trzy dni i jak narazie idzie nam świetnie! :) Pierwszej nocy płakała przed snem ale za to noc przespała super.. W dzień za to cały czas próbuje coś mówić, oczywiście swoim „Polusiowym” językiem ale staram się bardzo ją zrozumieć ;) Jest taka kochana! Chodzi i wszystkich całuje..przytula..nie złości się już tyle. Nawet zainteresowały ją zabawki, które ma w pokoiku od prawie 16 miesięcy a do tej pory nie były przez nią zauważalne :P Wolała chodzić za moim cieniem..

Wczoraj wieczorem i dzisiaj zasnęła już bez jęknięcia więc jestem bardzo zadowolona. Mój skarb jest bardzo dzielny! Wie, że z mamusią to nie przelewki hihi Udało nam się pozbyć problemu chyba zawczasu..Nie wyobrażam sobie jej słodkiej buźki za kilka miesięcy zasłoniętej kawałem plastiku :) Wiem, że im później byłoby duuuużo gorzej. Pola jest coraz starsza i coraz więcej też rozumie.. Myślę też, że w późniejszym czasie już nie byłoby tak łatwo ;)

Dzisiaj przykładowo miała świetny humor pomimo braku nieszczęsnego smoczka..sami zobaczcie… ;)

DSC_0007

DSC_0015

DSC_0018

DSC_0022

DSC_0027

DSC_0032

DSC_0036

DSC_0073

DSC_0075

DSC_0076

DSC_0077

DSC_0082

DSC_0090

 

DSC_0096

DSC_0097

DSC_0099

DSC_0109

Pola ubrana w dres wspaniałej firmy Ojtyty który znajdziecie tutaj :)

Dziękujemy cioci za mini sesję w jej cudnym mieszkaniu :* :*

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

Prace domowe..

Zastanawiam się od paru dni czy tylko ja mam małego szkodnika, który utrudnia mi wszystkie prace domowe..czy każda z Was tak ma…?

Moje dziecko należy do tych, które nie potrafią albo nie chcą bawić się same.. Nie wiem czy to moja wina..możliwe ;) tak byłam nią zauroczona od urodzenia, że spędzałyśmy razem każdą chwilę. Potrafiłam siedzieć przy jej łóżeczku godzinami i patrzeć na mimikę twarzy tylko dlatego, że cieszyło mnie coś nowego u niej czego nie widziałam.. Jak podrosła i siedziała, ja też siedziałam z nią, bawiłam się, zajmowałam czymś i uwieczniałam każdy moment aparatem :) Po zdobyciu poziomu raczkowania nie opuszczała mnie na krok. Z racji tego, że mamy mieszkanie jednopoziomowe nie było to trudne. A teraz już biega więc mam wrażenie, że jest moim cieniem :P Aż mi źle z tym, że kilka razy potknęłam się o nią przez co się przewróciła bo była tuż za mną hihi Ale cóż.. to chyba jest właśnie miłość do matki i przywiązanie <3

Teraz kiedy biorę się za gotowanie Pola wyciąga wszystko z szafek w kuchni, nie ważne czy jest to szkło czy plastik idzie na podłogę..bo przecież fajnie słychać jak naczynia uderzają o kafelki :P Kiedy robię pranie, ona ściąga je z linek i wkłada do suszarki (to takie słodkie), jak musi obserwować kiedy ja to robię. Natomiast mycie okien wyglądało u nas tak, że mała ciągnęła mnie za getry i przymykała okno kiedy ja myłam je z zewnętrznej strony ;) A najśmieszniej jest kiedy odkurzamy..najlepsze miejsce do obserwowania jak mi idzie to właśnie tam gdzie wędruje rura od odkurzacza. :)

No i te rzeczy nie na swoim miejscu. Mam wrażenie, że wszystko jest wszędzie a ja chodzę jak „spych” i wszystko odnoszę..

Znowu..jak myślę sobie, że nie może tak być.. muszę ją „przeciągnąć” i postawić na swoim lekceważąc płacz wymuszania mojej uwagi.. czuję się z tym nie najlepiej.. Bo kiedy jak nie teraz mam poświęcać jej czas..? Zaraz będzie szkoła, koleżanki i koledzy, nauka, zaczną się wyjścia, później może studia i wyprowadzi się z domu :( Czas tak szybko leci.. Dopiero co głaskałam się po brzuchu i czekałam na ruchy a już te nóżki które mnie kopały biegają jak szalone :)

Dlatego cieszę się każdą chwilą..zarówno dobrą jak i mniej przyjemną..staram się poświęcić jej wszystko co mam. Chciałabym, żeby kiedyś wspominała mnie jako wspaniałą matkę i zarazem przyjaciółkę. Żeby wiedziała, że może na mnie liczyć. Tak buduje się najsilniejszą więź rodzica z dzieckiem <3

Oczywiście to o czym piszę nie jest problemem.. jest spostrzeżeniem którym dzielę się z Wami :) Problem to choroba..w większości przypadków brak pieniędzy czy wsparcia. Cieszę się, że życie dało mi zdrowe dziecko…a właściwie że w ogóle mi je dało.. Niech broi i przeszkadza wtedy wiem, że jest wszystko OK !!! :)

IMG_5115

IMG_3686

DSC_0596 (2)

IMG_3852

DSC_0731

IMG_5105

IMG_5254

DSC_0797

 

 

 

 

 

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Spacery..codzienny rytuał..

Spacer..to nasz codzienny rytuał :) Staramy się chodzić nawet trzy godziny dziennie. Kiedy Pola miała miesiąc i zaledwie 2kg, przy wyjściu ze szpitala usłyszałam, że teraz tylko świeże powietrze codziennie i będzie zdrowa :) Oczywiście większość mówiła, że to za szybko..Położna nawet kazała czekać przynajmniej do osiągnięcia przez Polę wagi 2,5kg..a ja jakoś ufałam lekarzom, którzy tak dobrze się nią opiekowali. Było co raz chłodniej bo zaczął się październik a my spacerowałyśmy codziennie po trzy godziny. Pola jak tylko czuła kombinezon już spała. Przypuszczam, że to przez przebywanie tylu godzin na dworze mała przesypiała około 20 godzin na dobę… Teraz jest już starsza i oczywiście nie potrzebuje tyle snu w dzień ale za to noc przesypia od 19-tej do 8 rano :)
Nie ukrywam, że każdy spacer to była możliwość spotkania się z innymi mamami :) Wypicie kawki po drodze :) Jest tyle wiadomości którymi możemy się podzielić..Przecież każde dziecko jest inne, każda z nas też inaczej stara się je wychować ale zawsze dobre rady są mile widziane. Pola to moje pierwsze dziecko i mimo tego, że miałam styczność z takimi maluszkami codziennie uczę się czegoś nowego.. Każdy dzień to wyzwanie, któremu muszę podołać jak tylko najlepiej potrafię dla mojego skarba <3 Chciałabym, żeby wspominała dzieciństwo z uśmiechem na twarzy :)

 

DSCF5482

DSCF5484

DSCF5493

IMG_7370

IMG_7494

IMG_7487

IMG_7570

IMG_7526

IMG_7534

IMG_7537

IMG_7541

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

http://instagram.com/pola_malinka

Znajdź nas na http://instagram.com/pola_malinka :) :)

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Decyzja o założeniu bloga..

10154947_748164448561156_6153180208721698142_n

Witam wszystkich,

Bardzo długo wahałam się czy założyć bloga..jest ich tyle w tych czasach, że uważałam iż nie mam wystarczająco „bogatego domu”, ciuchów  lub „weny” do pisania czegoś co przyciągnie czytelników.. Mam wrażenie, że jakoś na topie są tylko blogi ludzi wpływowych. Tych którzy pokazują ładne i kolorowe życie bez ograniczeń.. Może się mylę.. Ale jest tyle przemyśleń z którymi chciałabym się podzielić z innymi, że chyba warto czasami zrealizować coś co „chodzi po głowie” od dawna :)

Jestem mamą przecudnej córeczki Poli. 20-go listopada skończyła 15 miesięcy. Droga moja którą przeszłam by teraz cieszyć się jej obecnością była baaaardzo długa ale o tym najlepiej wiem tylko ja i mój mąż.. <3  Po dwóch nieudanych próbach donoszenia ciąży byłam bardzo zrezygnowana i zła na cały Świat dlaczego to właśnie mnie spotyka.. Tłumaczyłam sobie, zapewne jak większość kobiet w moim przypadku, że życie jest strasznie niesprawiedliwe. Patrzyłam na kobiety, które chodzą z brzuszkami i łza w oku kręciła się za każdym razem. Zazdrościłam…nie powiem, że nie.. ale chyba tak szczerze, nie życzyłam im źle czy ich dzieciom, po prostu wyobrażałam sobie siebie w tej roli.. Po czym w wieku 29-ciu lat udało mi się w końcu usłyszeć bicie serca na usg.. <3 To było serduszko mojego skarba, który śpi w drugim pokoju podczas gdy jej mamusia Wam o wszystkim opowiada.. Niestety z racji wcześniejszych niepowodzeń byłam przerażona całą ciążę i bałam się strasznie przed każdym usg czy kiedy dłuższą chwilę nie czułam codziennych ruchów.. W 32 tygodniu ciąży okazało się, że Pola zdecydowała przyjść na Świat „troszeczkę” szybciej. Nigdy w życiu nie zapomnę tego dnia.. Był to za razem najszczęśliwszy i najbardziej przerażający dzień w moim dotychczasowym życiu.. Kiedy jechałam w bólach do szpitala myślałam sobie płacząc z przerażenia, że Pan Bóg nie mógłby chyba mi tego zrobić po raz kolejny i nie może stać się nic złego. Łudziłam się, że dostanę leki i Pola poczeka jeszcze chwilę na wyjście. Oczywiście tak się nie stało.. Na szczęście trafiłam na wspaniałych ludzi, którzy w porę wydostali mojego szkraba na Świat i zaopiekowali się nim na tyle wspaniale, że teraz jest silna i zdrowa. Urodziła się 20-go sierpnia 2013 z wagą 1650.. Byłam wtedy bardzo szczęśliwa ale moją malutką po porodzie zabrano do innego szpitala z racji wcześniactwa i niedowagi więc nawet nie zobaczyłam jej po urodzeniu. Przez trzy dni walczyłam, by móc dać jej to co najważniejsze..moje mleko. Nie pamiętam bólu bo w natłoku myśli i obaw czułam tylko chęć dania jej wszystkiego tylko co mogę by została ze mną <3 Miała kryzys na drugą dobę ale pokonała go.. W trzeciej dobie jej życia poznałyśmy się tak naprawdę.. Kiedy ją zobaczyłam chyba Świat stanął na chwilę..stałam przy inkubatorze, płakałam i nie wierzyłam, że jest moja. To nie był zwykły poród kiedy mama może tulić swoje dziecko od razu kiedy je urodzi. W podświadomości czułam, że ktoś lub coś zerwało moją więź z nią tymi godzinami do chwili kiedy ją zobaczyłam. Byłam pełna obaw czy wszystko będzie dobrze..czy nie będzie gorszych dni..

Podczas pobytu Polci w szpitalu były gorsze i lepsze chwile ale równo po czterech tygodniach udało nam się wrócić razem do domu.. Codziennie dojazdy do innego miasta oddalonego o 70km sprawiły, że nie ubolewałam nad złym samopoczuciem, nad bolącą raną po cesarce oraz obolałymi i poranionymi piersiami po odciąganiu mleka..bo odciągałam mleko wszędzie! w samochodzie po drodze, przy inkubatorze, w domu, u rodziny..równo co 3 h w dzień i w nocy jak mnie poinstruowano. Myślałam tylko czy wystarczy by mała miała wystarczająco i by przybierała na wadze bo o to tu głównie chodziło. Wyszła ze szpitala z wagą 2030 :)

Teraz Pola ma 15-cie miesięcy, jest pogodnym, bardzo ruchliwym dzieckiem, typową dziewczynką..całuśną i kochaną. Każdy dzień jest inny, kolorowy..pomimo bólu pleców jestem przeszczęśliwa bo mam JĄ!

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , | 6 komentarzy